Home
  By Author [ A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z |  Other Symbols ]
  By Title [ A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z |  Other Symbols ]
  By Language
all Classics books content using ISYS

Download this book: [ ASCII | HTML | PDF ]

Look for this book on Amazon


We have new books nearly every day.
If you would like a news letter once a week or once a month
fill out this form and we will give you a summary of the books for that week or month by email.

Title: Kopciuszek - Baśń fantastyczna
Author: Grimm, Jacob, 1785-1863, Grimm, Wilhelm, 1786-1859
Language: Polish
As this book started as an ASCII text book there are no pictures available.
Copyright Status: Not copyrighted in the United States. If you live elsewhere check the laws of your country before downloading this ebook. See comments about copyright issues at end of book.

*** Start of this Doctrine Publishing Corporation Digital Book "Kopciuszek - Baśń fantastyczna" ***

This book is indexed by ISYS Web Indexing system to allow the reader find any word or number within the document.



made available by CBN Polona http://www.polona.pl)



BIBLJOTECZKA DLA DZIECI

BR. GRIMM



KOPCIUSZEK

BAŚŃ FANTASTYCZNA.

Spolszczył M. Rościszewski
Z rysunkami H. Toma.


WYDAWNICTWO KSIĘGARNI F. KORNA
W WARSZAWIE MARSZAŁKOWSKA 65.

Drukarnia „REKORD”, Warszawa.


KOPCIUSZEK

Żadna z bajek całego świata nie cieszy się takim rozgłosem, jak
fantastyczna baśń Grimma p. t. Kopciuszek.

Różni różnie opowiadają bajkę, ale my opowiemy ją tak, jak nam ją kiedyś
opowiadała poczciwa i nigdy nie zapomniana nianiusia.

Za górami, za lasami, a w każdym razie hen, na dalekim wschodzie,
mieszkała na wsi zamożna wdowa, mająca dwie córki i pasierbicę Rózię.
Córki nie były ładne, ale chciały się wszystkim podobać, więc
zaniedbując gospodarstwo i pracę domową, cały czas spędzały tylko na
strojeniu się przed lustrem i na różnych zabawach. Że zaś pannom tym
nieustannie potrzebna była służąca do grzania rurek, do prania i
prasowania drobiazgów, do czyszczenia bucików i sukien, przeto cały
ciężar tej roboty zwalił się na Rózię, przyrodnią siostrę panien.

Matka ich pomimo całej zamożności, nie mogła podołać wydatkom na
wszystkie potrzeby córek, a że wywoływało to zły humor, przeto pastwiła
się nad swoją nieszczęsną pasierbicą Rózią, która dość często
otrzymywała od niej potężnego szturchańca. Rózia była bardzo ładną,
smukłą i zgrabną dziewczyną, ale używana do ciężkiej pracy, często
musiała przebywać w kuchni, pilnować garnków, grzebać się w węglach i
wogóle spełniać roboty najpośledniejsze. Zdarzało się więc, że często
była zamorusana i tak obdarta jak żebraczka. Od kopcia, jaki czernił jej
buzię przez ciągłe przebywanie w kuchni, siostry przezwały ją
Kopciuszkiem i nazwa ta tak się z nią zrosła, że nikt inaczej nie wołał
na nią, jak: Kopciuszku daj, Kopciuszku zrób, Kopciuszku leć, Kopciuszku
przynieś!

Rózia sama zapomniała swego imienia, ale jednak nie godziła się ze swoim
losem. Czuła ona, że jej się dzieje krzywda i nieraz myślała sobie o
poprawieniu losu. Że jednak miała serce złote, z pokorą przeto znosiła
doznawane przykrości, dogadzając nietylko macosze i siostrom, ale
pamiętając zarazem o domowych zwierzątkach, a nawet o głodnych ptaszkach
za oknami domu. Żebraka nigdy nie pominęła ażeby się z nim kawałkiem
suchego chleba nie podzielić, a chorym sąsiadom, zawsze umiała tak się
przysłużyć, że wszyscy, wychwalali jej dobroć. A że ludzie dobrzy,
zawsze otrzymują nagrodę na tym świecie, przeto nie uznawana przez
siostry i macochę, Rózia, zdobyła sobie potężną opiekunkę w postaci
jednej z czarodziejek, która tylko czekała sposobności, ażeby wywrzeć
potęgę swego gniewu na winnych a niegodziwych. Sposobność ta zdarzyła
się właśnie wtedy, gdy monarcha nowego państwa, w którem się to działo,
postanowił ożenić swojego syna.

Syn ten, książę Krasnolicy, miał sobie wybrać dozgonną towarzyszkę życia
z liczby dziewcząt całego kraju, które król Ćwieczek, jego ojciec,
zaprosił do siebie wraz z rodzinami na wspaniały festyn, tak samo ze
sfery niższej, jak i wyższej.

Przy rozsyłaniu zaproszeń nie pomi-nięto i macochy Rózi wraz z jej
córkami.--Kopciuszkowi, serce się z żalu ścisnęło, gdy macocha
oświadczyła, że zabierze z sobą tylko dwie córki do dworu, a Rózia w
domu zostanie. Siostry wykpiły Kopciuszka i poprostu pojąć nie mogły
takiej bezczelności z jej strony, ażeby taka służąca im dorównać
chciała! Cóż było robić? Rózia zmartwiła się ale, jak zwykle, żale swoje
stłumiła w sobie i pokorniutko zaczęła pomagać siostrom w
przygotowaniach do balu.

Kiedy już panny były prawie gotowe, kiedy z liczby kilkunastu sukienek
zdecydowały się wybrać co najwspanialsze, Kopciuszek widząc, że i dla
niej jeszcze znalazłaby się piękna suknia, rzecze do macochy:

--Mamusiu droga, weź i mnie na bal z siostrami!

--Ach, brudasie jeden, czego ci znowu się zachciewa!--ofuknęła macocha,
uderzywszy dziewczynę w plecy:--Pójdziesz, ale najpierw z tego popiołu
wybierz mak do czysta.

Co mówiąc, wsypała do popiołu maku wymieszała razem i postawiła przed
zapłakanym Kopciuszkiem.

Po wyjściu macochy, Rózia zaczęła wybierać mak, ale robota była tak
ciężka, że i za rok by jej nie skończyła. Usiadła więc pod oknem i
płacze. Na to gołębie, karmione codziennie przez nią, zastukały w okno i
mówią:

--Puść, nas, puść, Kopciuszku, to ci pomożemy.

Rózia wpuściła do kuchni gołąbki, które natychmiast powybierały mak z
popiołu i wesoło gruchając, sfrunęły znów na dziedziniec.

--Mamusiu droga, mak już wybrany!--zawołała Rózia:--Pójdę na bal, pójdę!

--Co? ty, na bal? A ktoby cię tam wpuścił?--zadrwiły z niej siostry.

--Za mało widocznie wsypałam ci popiołu i maku,--rzekła macocha: bo
inaczej całą noc siedzieć byś musiała. My wyjeżdżamy, a, jeżeli za
powrotem nie zastanę wybranego tego oto maku, to mi się nie pokazuj na
oczy!

I jeszcze raz oknem wleciały gołąbki i mak z popiołu wybrały, a widząc
płacz dziewczyny, szepnęły jej na pożegnanie.

--Niech sobie jadą, a ty siedź cicho i bądź spokojna. Będziesz na balu,
już my ci to zrobimy.

Spojrzała wdzięcznym wzrokiem za ptaszkami, wyprawiła siostry z domu i
macochę, siadła pod piecem, zamyśliła się i znużona pracą usnęła: śniła
o balu, na który pójść jej nie pozwolono; Wtem zrywa się na równe nogi,
bo przed jej okiem zabłysło coś złotem i srebrem, jakaś nieziemska
postać stanęła pośrodku kuchni.

Była to Baba-Dziwo, czarnoksiężniczka. Młoda i piękna, że oczu od niej
trudno było oderwać, miała wspaniałą, złocistą gwiazdę nad czołem; całą
jej postać otulał niebieski płaszcz srebrem tkany, a brylantami zdobne
trzewiczki stopy jej stroiły. W ręce trzymała laskę czarnoksięską, którą
dotknęła Kopciuszka.

--Pójdź ze mną Kopciuszku,--rzekła słodkim głosem,--ubiorę cię i wyślę
na dwór królewski.

Doszły do jakiegoś dębu, a Baba-Dziwo stuknęła w drzewo po trzykroć
swoją pałeczką.

Dąb się otworzył i oczom olśnionej Rózi, ukazały się piękne, wymarzone
szaty, tak cudne, że chyba cudniejszych nie było na świecie. Pantofelki
były jakby szklane, bo były z samych djamentów.

W jednej chwili, bez najmniejszego trudu, dziewczyna została umytą,
ubraną i wypiękniała tak, że nikt by jej poznać nie mógł.

Sama wieszczka zawołała nawet:

--Ach, jakaś ty piękna!

--O, nie piękniejsza od pani--rzekł skromnie Kopciuszek. I chciała w
rączkę pocałować wieszczkę, ale ta znikła jej z oczu.

Natomiast zajechał śliczny powóz, zaprzężony w cztery cudnie przybrane
ogiery, i już miała doń wsiąść Rózia, gdy głos Wieszczki dał się słyszeć
tuż nad jej uchem:

--Pamiętaj, że z balu masz do domu wrócić przed północą najpóźniej, bo
czary wówczas stracą moc i obdarta i brudna ukazałabyś się wszystkim na
sali.

--Będę pamiętała!--odparł Kopciuszek. Żywo wsiadła do powozu, a rącze
ogiery szybko popędziły w dal.

Festyn króla Ćwieczka, ojca księcia Krasnolicego, należał do rzędu
największych uroczystości, jakie król ten wydał kiedykolwiek w kraju.

Ale dziwić się nie można, bo wszak okazja była wyjątkowa.--Jego
królewska wysokość, książę następca tronu, królewicz Krasnolicy,
wybierał sobie żonę z pośród najpowabniejszych panien królestwa.

A jednak książę Krasnolicy wzgardził wszystkiem, a natomiast wyróżnił...
kogo? Naszego ukochanego Kopciuszka! Bo właśnie w chwili, gdy się tańce
ogólne rozpocząć miały, piękna nieznajoma wkroczyła na salę balową i
odrazu powszechną zwróciła na siebie uwagę.

Krasnolicy, patrząc na nią, bladł i rumienił się na przemian, tak wielce
był wzruszony; na razie nie miał odwagi przybliżyć się do niej. Gdy się
przemógł jednak, gdy ją poprosił do tańca i gdy pokręcił się z nią
dookoła sali, już był tak rozkochany, że nic go od niej nie było w
stanie oderwać. Zaraz jął się pytać skąd jest, z jakiego kraju pochodzi,
ale Kopciuszek uśmiechnął się tylko, nie zdradzając ani jednem słowem
swego pochodzenia.

Macocha i siostry wpatrywały się w nią z podziwem i zazdrością, ale ani
przypuszczały, że to jest ta sponiewierana Rózia, pozostawiona w domu
przed miską maku i popiołu.

Czas leciał niepostrzeżenie. Nagle, Rózia spojrzała na zegar. Do północy
brakowało zaledwie pięciu minut.

Przerażona wysunęła się z rąk Królewicza i wybiegła na dziedziniec do
swego powozu. Ale śpiesząc się, na progu zgubiła jeden ze szklanych
pantofelków i utykając zlekka wpadła do powozu i odjechała do domu.

Zaledwie weszła do kuchni już pozbawiona swych ozdób, było już parę
minut po północy, usiadła niby do zadanej roboty i wkrótce doczekała się
powrotu z balu sióstr i macochy.

Chcąc się pochwalić przed Kopciuszkiem, co też to one użyły, jęły
opowiadać o cudnej zabawie, aż nareszcie wspomniały o prześlicznie
wystrojonej dziewicy, która przed samą północą uciekła z balu i swoją
ucieczką wszystkie humory zwarzyła.

--Ale to nic,--dodała macocha,--król Ćwieczek wyda drugi festyn, a wtedy
jedna z was, córeczki drogie, musi dostać koronę!

Nazajutrz, od samego rana, specjalny goniec królewski obiegał wszystkie
domy i dworki, szukając właścicielki zgubionego trzewiczka, gdyż
królewicz z nią tylko postanowił się ożenić.

Niestety, pantofelek nie pasował na żadną nóżkę okolicznych dziewic.

Macocha Kopciuszka starała się, o ile możności, wciągnąć pantofelek na
nogi swoich kochanych córeczek, ale było to niepodobieństwem. I już
goniec miał dworek wdowy opuścić, gdy wtem spostrzega w kuchni przy
piecu jej pasierbicę.

--A to co za panienka?--zapytuje.

--To moja pasierbica, używam ją tylko do pomocy w kuchni, bo i nieładna
i rozumu nie posiada, odparła wdowa niechętnie.

--To nic nie szkodzi, rzekł goniec, rozkaz dany mi przez królewicza jest
tego rodzaju, że żadnej panienki pomijać nie wolno.

Zażądał więc stanowczo, ażeby i pasierbica wdowy przyszła do pokoju i
spróbowała włożyć pantofelek.

Weszło dziewczątko krokiem pewnym i choć usmolona, nie zawstydziła się
królewskiego sługi, bo praca nikogo nie hańbi.

Śmiało wsunęła nóżkę w pantofelek szklany--i, o dziwo! wszedł--i nadał
się wyśmienicie.

Zdziwiona i ze złości prawie od zmysłów odchodząca macocha i siostry
przyrodnie, musiały patrzeć bezsilnie, jak zabiedzony Kopciuszek, to
nieszczęsne, wzgardzone przez nich dziewczę, wsiadła do karety i jak ją
powieziono na ślub z królewiczem. Ślub ten odbył się niebawem, a młodzi
małżonkowie byli najszczęśliwszymi na kuli ziemskiej.



    „BIBLJOTECZKA DLA DZIECI”

    pod redakcją

    TADEUSZA KOŃCZYCA

    zawiera:

    BAJKI, POWIASTKI, BAŚNIE, LEGENDY, OPOWIADANIA I KOMEDYJKI.

    Z rysunkami HENRYKA TOMA.

    KOMEDYJKI:

101. CZERWONY KAPTUREK w 3-ch aktack.

102. KONIK POLNY. PSZCZOŁA I MRÓWKA, w 1 akcie.

103. KSIĘŻNICZKA WZOROWA, w jednym akcie.

104. KOT, ŁASICZKA i KRÓLIK, w jednym akcie.

105. BOGACTWO i NIEDOLA, w Jednym akcie.

106. OBIADEK FRANKA, w jednym akcie.

107. PANI KANAPKA, w jednym akcie.

108. WACIO NAUCZYCIELEM, w jednym akcie.

109. ZŁOTA MARYSIA, w jednym akcie.

110. BIAŁOŚNIEŹKA. w jednym akcie.

111. NIE UDAŁO SIĘ, w jednym akcie.

112. PIERWSZA NAGRODA NACI. w jednym akcie.

DALSZE TOMIKI W DRUKU.


WYDAWNICTWO KSIĘGARNI F KORNA
W Warszawie, Marszałkowska 65.


[Uwagi do wydania elektronicznego.

Dokonano następujących poprawek:

strona  tekst   pierwotny   tekst poprawiony uwagi
1       BAŚN    BAŚŃ        'N' zamieniono na 'Ń'.
9       siedż   siedź       'ż' zamieniono na 'ź'.
9       bądż    bądź        'ż' zamieniono na 'ź'.]





*** End of this Doctrine Publishing Corporation Digital Book "Kopciuszek - Baśń fantastyczna" ***

Doctrine Publishing Corporation provides digitized public domain materials.
Public domain books belong to the public and we are merely their custodians.
This effort is time consuming and expensive, so in order to keep providing
this resource, we have taken steps to prevent abuse by commercial parties,
including placing technical restrictions on automated querying.

We also ask that you:

+ Make non-commercial use of the files We designed Doctrine Publishing
Corporation's ISYS search for use by individuals, and we request that you
use these files for personal, non-commercial purposes.

+ Refrain from automated querying Do not send automated queries of any sort
to Doctrine Publishing's system: If you are conducting research on machine
translation, optical character recognition or other areas where access to a
large amount of text is helpful, please contact us. We encourage the use of
public domain materials for these purposes and may be able to help.

+ Keep it legal -  Whatever your use, remember that you are responsible for
ensuring that what you are doing is legal. Do not assume that just because
we believe a book is in the public domain for users in the United States,
that the work is also in the public domain for users in other countries.
Whether a book is still in copyright varies from country to country, and we
can't offer guidance on whether any specific use of any specific book is
allowed. Please do not assume that a book's appearance in Doctrine Publishing
ISYS search  means it can be used in any manner anywhere in the world.
Copyright infringement liability can be quite severe.

About ISYS® Search Software
Established in 1988, ISYS Search Software is a global supplier of enterprise
search solutions for business and government.  The company's award-winning
software suite offers a broad range of search, navigation and discovery
solutions for desktop search, intranet search, SharePoint search and embedded
search applications.  ISYS has been deployed by thousands of organizations
operating in a variety of industries, including government, legal, law
enforcement, financial services, healthcare and recruitment.



Home